Dugo trwao, zanim wykrztusia sowo tam i wskazaa na okno. Obejrzaam si: dykta, ktr rano zatkaam dziur po wybitej szybie, leaa na pododze, deszcz zacina do rodka przez ten otwr, ale za oknem nikogo nie widziaam .. To wiatr .. mwiam .. wiatr wypchn dykt, zaraz j tam wstawi .. Trzymaa mnie kurczowo .. Kochanie, przecie nie ma nikogo. widzisz, e nikogo nie ma .. Nie puszczaa mnie. 